piątek, 25 listopada 2016

lukier do pierniczków



Sprawa prosta, ale aktualnie baaardzo istotna - jaki jest idealny lukier do pierniczków??? 


Po pierwsze: śnieżnobiały i nieprzejrzysty. 



Po drugie: na tyle płynny, żeby dało się nim łatwo dekorować i łatwo go zabarwić (zawsze polecam do tego barwniki w żelu). 



Po trzecie: musi po jakimś czasie zaschnąć tak, żeby zadziałał jak mocny klej na wszystkie posypki i cukierki i oczywiście, żeby można było spakować pierniczki (przepis na moje ulubione tutaj) i przetransportować je bez niszczenia dekoracji.



Od razu uprzedzam, że lukier z cukru pudru i mleka/wody/soku z cytryny nie spełnia tych warunków. Spełnia je tylko tzw. lukier królewski, czyli połączenie białka i cukru pudru. Jest doskonały, a jeśli robicie pierniczki wyłącznie do dekoracji, to zdradzę Wam, że mam w pudełku z ozdobami świątecznymi takie, które robiłam na choinkę 3 lata temu i ciągle wyglądają tak samo pięknie.



Kwestia proporcji jest trochę tricky. W zasadzie jest to po prostu jedna szklanka przesianego cukru pudru na 1 białko, które trzeba razem dokładnie utrzeć do uzyskania lekko płynnej, gładkiej masy. Ale, jak wiadomo, jajka są różnej wielkości, macie szklanki o różnej pojemności, dlatego najlepiej będzie zastosować bazowe proporcje i w razie potrzeby dodać trochę więcej cukru pudru albo trochę więcej białka. Lukier ma nie spływać z pierniczków, ale też musi dać się łatwo rozprowadzać i nie zasychać po chwili. Najlepiej przeznaczcie 1-2 pierniczki na sprawdzenie konsystencji i resztę dekorujcie już takim, który będzie Wam odpowiadał.



Składniki



1 białko dużego jajka

ok 1 - 1,5 szklanki przesianego cukru pudru








Przygotowanie



Mieszamy składniki w misce, ucierając na gładką masę (ale bez ubijania, nie chcemy jej napowietrzać).

Dekorujemy pierniczki i dopóki lukier jest mokry, przyklejamy posypki i inne dodatki.


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz